Magia wosku i koloru – wielkanocne opowieści i pisanki

31.03.2026r. nasi uczniowie kolejny już raz wyruszyli do Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie. Tym razem w ramach zajęć z rękodzieła wybraliśmy ,,pisanie pisanek” woskiem, jak się później dowiedzieliśmy, metoda ta nazywana jest ,,metodą batikową.” Każdy z uczniów miał za zadanie ozdobić wydmuszkę jaja kurzego oraz gęsiego. Nie było to proste zadanie, gdyż pisanie po skorupce jajka rozgrzanym woskiem wymagało nie tylko precyzji, ale również skupienia i delikatności, gdyż trzeba było uważać, żeby się nie poparzyć  oraz nie rozbić kruchej wydmuszki trzymanej w dłoniach. Należy zaznaczyć, iż przed przystąpieniem do ,,pisania” po jajku, uczniowie musieli najpierw ogrzać je w swoich dłoniach, żeby skorupka miała odpowiednią temperaturę. Sam proces ,,pisania” przebiegł dość sprawnie i obyło się bez większych strat 🙂 . Po namalowaniu określonego wzoru na jaju,  zostało ono zanurzane dwukrotnie w specjalnym barwniku i wtedy dopiero efekty pracy były widoczne. Jaja wyszły naprawdę piękne i kolorowe. O dziwo, największym powodzeniem przy barwieniu cieszył się kolor różowy i to właśnie ten kolor najchętniej był wybierany przez….. chłopców 🙂 .

Po zajęciach udaliśmy się do jednej z ,,wiejskich chat”, gdzie przy suto zastawionym stole, niestety głównie atrapami z gliny 🙂 , mogliśmy wysłuchać opowieści o tym, jak dawniej wyglądały Święta Wielkanocne. Spośród wielu niesamowitych historii najbardziej zapadła nam w pamięć ta, z której dowiedzieliśmy,  jak dawniej oznajmiano, że zbliża się połowa postu tzw. półpoście lub śródpoście. W tym okresie chodzono od domu do domu i za pomocą specjalnych klekotek, kołatek i terkotek, (mieliśmy okazję własnoręcznie przetestować je na sobie) mieszkańcy informowali się, że właśnie mija połowa postu i należy już zabierać się za robienie świątecznych porządków. Młodzi chłopcy biegali natomiast  z glinianymi garnkami pełnymi popiołu i rozbijali je o drzwi domów, w których mieszkały panny na wydaniu. Dlatego dzień ten nazywano również ,,garnkotłukiem” 🙂 . Ciekawostką było też dla nas to,  jak wykorzystywano skorupki poświęconych jaj. Wierzono bowiem, że zakopanie ich pod fundamentami nowo wybudowanego domu uchroni go od wszelkich szkód. Karmiono również nimi kury, rozsypywano je wokół sadzonek młodych drzewek. Poświęconą palmę zaś umieszczano często w centralnej części domu pod sufitem, gdyż wierzono, że uchroni ona mieszkańców domu od nieszczęść. ,,Bazie kotki” z  poświęconej palmy podawano często do zjedzenia dzieciom, gdyż wierzono, że wierzba to drzewo ,,życiodajne”, a bazie chronią gardło przed chorobami, bólem i infekcjami.

Po lekcji muzealnej mogliśmy już odebrać swoje pisanki, które w tym czasie schły w pracowni. Własnoręcznie napisana pisanka to nie lada powód o dumy 🙂 .

 

To była bardzo udana wyprawa, dzięki której trochę cofnęliśmy się w czasie,  poczuliśmy tamten klimat oraz zgłębiliśmy wiedzę na temat dawnych tradycji nadchodzących Świąt Wielkanocnych.

Justyna Wójcicka

Iwona Dźwil